poniedziałek, 26 września 2016

Bawełniana sukienka -lata 10. XIX wieku



Moja najnowsza kreacja powstała całkiem spontanicznie. Pewnego dnia wybrałam się na „lumpy” w poszukiwaniu prześcieradeł na halki itp. Gdy ujrzałam bawełnianą poszwę w delikatne, pomarańczowe kwiatuszki wiedziałam, co z niej powstanie.

Dość długo wystrzegałam się regencyjnych sukienek. Z dość prostego powodu. Sylwetka miała w tym okresie przypominać kolumnę i jeszcze ta podwyższona talia prawie pod samym biustem. Dla każdej osoby moich gabarytów musi się to skończyć złe.

I w tym momencie mój entuzjazm ulotnił się tak szybko jak się pojawił. Ale nic straconego, skoro wydałam już te 2 zł na prześcieradło to uszyje, najwyżej jak mi nie wyjdzie to popruje i będę je miała na podszewkę czy coś.

Więc zabrałam się za robienie gorsetu-sznurówki. Skorzystałam z tutorialu od Belle Atelier. Jest napisany świetnie całość udało mi się wykończyć w 2 dni. A że nie tak dawno stwierdziłam, że mam dużo ponapoczynanych nici, którymi sukienki zszyć się nie da, bo jest ich za mało, postanowiłam wykorzystać je przy tworzeniu sznurówki. Wiec ma tak kolorowe nici, że tęcza by się nie powstydziła.
Gdy tak wesoło moja sznurówka leżał sobie w kącie pomyślałam, że może jednak coś z tego będzie. Włączył mi się jakiś taki motorek, że w 2 dni sukienka była gotowa. Założyłam ja razem z całym rynsztunkiem przygotowana bardziej na reakcje zbliżona do tej,…

http://www.reactiongifs.com/r/dsfg.gif

… ale o dziwo moja reakcja była raczej taka.:)

https://www.google.pl/search?q=zadowolenie&client=firefox-b&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwi38s_4-KzPAhUKhywKHXF9AI0Q_AUICCgB&biw=1280&bih=612#tbm=isch&q=success+child&imgrc=M2sbU_u5mZRLFM%3A


 Zdjęcia są autorstwa mojej siostry, której dziękuje za to, że ma odwagę wychodzić ze mną na miasto, gdy tak wyglądam.






Koniec końców cieszę się z tej sukienki i już wiem, że koniecznie muszę mieć coś wieczorowego z tego okresu( marzy mi się czarna haftowana) oraz spencer do dziennej sukienki.


3 komentarze:

  1. O, tą czarną haftowaną suknię też mam na oku, bo ogromnie mi się podoba, ma tylko jeden minus - krój z końca 18 wieku, czyli marszczenie na brzuchu -_- a ja grzecznie omijam wszystkie kiecki marszczone na brzuchu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to zdecydowanie minus😢 Chyba brakowałoby mi cierpliwości, żeby ją wyhaftowac. Ale przez to coraz bardziej mnie kusi. Jak teraz zacznę to skończę za 10 lat.😄

      Usuń
    2. Ej, no weź, za 10 lat to zdążysz już mieć setki następnych wymarzonych :P Więc nie wiem, czy skończysz ;)
      Ja nadal żyję nadzieją, że kiedyś trafi mi się taki materiał :P

      Usuń